Zobacz zdjęcia:
Limanowa żyje tematem możliwej rozbiórki Pałacyku pod Pszczółką. Chodzi o wiekowy budynek przy ulicy Matki Boskiej Bolesnej naprzeciwko budynku Urzędu Gminy Limanowa. Po II wojnie światowej znany był jako komunistyczna katownia Urzędu Bezpieczeństwa. Od lat niszczeje, a po długim procesie, prywatny właściciel otrzymał zgodę na wyburzenie wiekowego budynku.Opinie na temat możliwego wyburzenia Pałacyku pod Pszczółką są podzielone.
– Nie ma pomysłu na budynek, to po prostu go wyburzyć, bo kto to będzie utrzymywał. Myślę, że już w tym stanie, w jakim jest, to tak naprawdę już tutaj nic nie pomoże, jednak idźmy do przodu
– mówią zwolennicy rozbiórki.
– Szkoda, że wyburzą, bo to zabytek, nie powinni tego robić absolutnie
– dodają osoby, które wolą, aby budynek nie zniknął z mapy miasta.
Decyzja, która daje zielone światło dla rozbiórki już zapadła. Starostwo Powiatowe w Limanowej wydało pozytywną decyzję, a sam starosta Mieczysław Uryga w rozmowie z RDN Nowy Sącz tłumaczy, że nie miał możliwości zablokowania tego zamierzenia.
– Takie postępowanie było prowadzone od 2021 roku. Początkowo zgody odmawialiśmy, weryfikując te dokumenty. Przez te lata wyczerpaliśmy praktycznie wszystkie możliwości. Wydałem decyzję zgodną z prawem, weryfikując wszystkie za i przeciw dokumentów, które były podnoszone.
Budynek wielu mieszkańcom kojarzy się z czasami PRL i powojennymi, bo funkcjonowała tu wtedy katownia Urzędu Bezpieczeństwa. Jego historia jest jednak znacznie bogatsza.
– To jeden z najstarszych murowanych budynków w Limanowej, wyjątkowy pod kątem architektonicznym – mówi Karol Wojtas, jeden z inicjatorów apelu o zablokowanie rozbiórki.
– Tam była taka reprezentacyjna część miasta. Towarzystwo Ochrony Własności Ziemskiej i Kasa Zaliczkowa zbudowała na początku XX wieku swoją siedzibę, czyli właśnie ten pałacyk. I przez pierwsze lata swojego istnienia tam była instytucja finansowa, gdzie wielu limanowian czy mieszkańców powiatu limanowskiego z różnych stanów społecznych ratowało swoje majątki.
Warto też dodać, że zanim w pałacyku urzędowała bezpieka, w czasach II wojny światowej znajdowała się tu żandarmeria wojskowa i granatowa policja. Z kolei w okresie bardziej nam współczesnym, czyli jeszcze przed wykupem terenu przez prywatną spółkę, swoją siedzibę miał tu bank. Teraz może tu stanąć nowy budynek o przeznaczeniu usługowo-handlowym.
Lokalni społecznicy promują zatem petycję, którą można podpisać w Internecie w sprawie ratowania wiekowego budynku. Ma ona, podobnie jak poprzednie apele, trafić do władz wojewódzkich, powiatowych i właścicieli nieruchomości. Podobny dokument został też złożony w Starostwie Powiatowym w Limanowej.
W międzyczasie w sprawę zaangażowały się też władze miasta Limanowa.
– Miasto oczywiście odwołało się od tej decyzji do wojewody. Budynek ten, my mamy taką informację, jest wpisany do rejestru zabytków na liście wojewódzkiej. Na tej podstawie też odwołaliśmy się do wojewody
– mówi burmistrz Jolanta Juszkiewicz.
Wykupem terenu i renowacją budynku zainteresowała się też gmina Limanowa. Trzeba jednak dodać, że przed Pałacykiem pod Pszczółką już ustawione zostało metalowe ogrodzenie, które może sugerować, że trwają przygotowania do rozbiórki.
Do sprawy odniósł się wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar:
– Mało powiedzieć, że było to dla mnie bulwersujące. Chodzi o społeczne i medialne sygnały, które otrzymałem w sprawie Pałacyku pod Pszczółką w Limanowej. Sygnały mówiące o tym, że Starosta Limanowski wydał decyzję o pozwoleniu na rozbiórkę tego obiektu. Budynek ma istotne znaczenie historyczne i architektoniczne. Jest ujęty w wojewódzkiej ewidencji zabytków, jak również objęty jest ochroną konserwatorską w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Ale jest coś, co mnie i opinię publiczną poruszyło dogłębnie. Mianowicie – w Pałacyku mieściła się siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a w jego piwnicach przetrzymywano i torturowano osoby walczące z narzuconym systemem totalitarnym. I teraz ten budynek ma zostać zburzony?! Nie zgadzam się na to i podzielam oburzenie opinii publicznej
– podkreślił.
Po otrzymaniu tych sygnałów wojewoda Klęczar skierował pismo do małopolskiej wojewódzkiej konserwator zabytków Katarzyny Urbańskiej z prośbą o przeanalizowanie sprawy.
– Istotne jest danie Pałacykowi ochrony przed zniszczeniem. Taką formą jest wpis tego obiektu do rejestru zabytków. To zahamowałoby działania prowadzące do jego rozbiórki. Dziś otrzymałem informację, że ta procedura została uruchomiona. Dziękuję Pani Konserwator za sprawne działania. Wszczęcie z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wpisu Pałacyku pod Pszczółką już nastąpiło
– dodał wojewoda.
Równolegle pozyskana została opinia Instytutu Pamięci Narodowej – Oddział w Krakowie w sprawie pałacyku.
– To stanowisko zwraca uwagę na dodatkowe aspekty i konkretne fakty historyczne związane z tym budynkiem. Siedziba niemieckich służb policyjnych podczas okupacji; siedziba limanowskiego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa; miejsce, gdzie w okrutny sposób zabijani byli ludzie i nie można wykluczyć, że na terenie przyległym do budynku znajdują się „doły śmierci”… Historia odcisnęła na Pałacyku okrutne i tragiczne piętno. Jest on – jak czytamy w opinii IPN – „ważnym miejsce historycznym, wpisującym się w lokalny i ogólnopolski wymiar pamięci narodowej”. Mam nadzieję, że podjęte działania doprowadzą do jego skutecznego ocalenia przed rozbiórką
– podsumował Krzysztof Jan Klęczar.