Nowy Sącz: Basen pustoszeje przez podwyżki cen – interwencja RDN

Basen na Nadbrzeżnej pustoszeje – alarmują nas słuchacze RDN Nowy Sącz. Od czasu zmiany cennika i usunięcia z niego części ofert , trzeba płacić więcej za niektóre wejścia. Rodzice obawiają się więc, że będą musieli rezygnować z zajęć na miejskiej pływalni. Nasi reporterzy sprawdzali dziś skąd wzięły się nagłe podwyżki stawek na miejskiej pływalni i jak bardzo się zmieniły?
Skutki zmiany cennika są już widoczne. Przekonuje o tym sądeczanin Tomasz Baliczek, który zgłosił się do nas z prośbą o interwencję. – Po dwóch tygodniach już widać ze basen w takich godzinach najbardziej obleganych, świeci pustkami. Np o 20:00 zwykle było około 50 osób na dużym basenie teraz jest czterech może pięciu. Widać dramatyczny spadek klientów. Ze względów ekonomicznych to jest strzał w obydwa kolana – mówi.

Na pierwszy rzut oka ceny pojedynczych wejść podrożały tylko o złotówkę. Zmiany w swoim portfelu odczuwają jednak stali bywalcy. Do tej pory korzystali z karnetów na np. 5 wejść. Pani Janina Jurkowska kupowała takie karnety dla swojego syna. To oznaczało, że każde wejście kosztowało ją około 7,60 zł. Dziecko korzystało z basenu bez limitu czasu. Dziś nielimitowane wejście kosztuje 18 złotych . To dla naszej słuchaczki ogromny wydatek. – Nie musiał się spieszyć z przebieraniem żeby się zmieścić w godzinie i nie dopłacać. To było super i jestem w dużym szoku ze zmiany poszły nie w tym kierunku co trzeba. Dla mnie to jest dodatkowy koszt, dlatego że sama lekcja pływania jest droga, teraz jeszcze wejścia droższe – mówi.

Na zdjęciach: po lewej stary cennik, po prawej nowy.

Na bilety bez limitu czasu, nie ma ulg dla dzieci, studentów czy emerytów. Z oferty zniknęły też karnety dla rodzin. Substytutem mogą być ‚Wejście MULTI’ dla dwóch lub więcej osób. Pierwsza osoba płaci 12 złotych, a każda kolejna 8. Pakiet się opłaca gdy korzystają z niego dorośli. Jeśli jednak chcielibyśmy żeby korzystały z pakietu tylko dzieci, wejściówka będzie opłacalna dopiero jeśli w najbardziej obleganych godzinach (15:00 – 21:00) skorzysta z niej pięcioro niepełnoletnich, studentów czy seniorów. Wtedy stawka za godzinę na osobę wynosi 8,80 zł. W tym przypadku oszczędność wynosi jednak tylko 20 groszy pod warunkiem, że korzystamy z basenu po południu. (Pojedyncza wejściówka ulgowa na godzinę od 6:00 -15:00 kosztuje 7:00 zł, po 15:00 do zamknięcia – 9 zł).

Rodzice stoją przed ogromnym dylematem.  – Córka chodziła na basen i teraz nie wiem czy nie zrezygnujemy. Może poślemy gdzieś indziej – mówią mieszkańcy.

Niektórzy już zaczęli się przenosić. Gdzie?  Np. do Chełmca. Tam ceny za wejścia są niższe. Rodzice wśród zalet wymieniają też to, że basen jest nowy i zadbany. Z kolei w miejskiej pływalni od lat nic się nie zmienia. Na domiar złego wbrew informacji która widnieje na oficjalnej stronie basenu – cytuje: ‚brak niemiłych oparów chloru’, odbiór korzystających z tego miejsca jest zupełnie inny. – Tutaj po samym wejściu na trybuny u góry, oczy pieką. Bywaliśmy w Białce Tatrzańskiej czy na innych basenach. Nigdzie się nie zdarzała żeby był aż taki smród – komentuje jedna z mam.

Sądeczanie zastanawiają się więc skąd wzięły się tak nieprzyjazne dla nich zmiany? Podwyżka cen zazwyczaj wiąże się ze zmianami na rynku albo inwestycjami. Tych ostatnich od lat tu nie widać. Niektórzy sugerują więc, że może chodzić tu o rosnącą liczbę pracowników pływalni. Dla przykładu basen w Chełmcu ma jednego kierownika. Sądecka pływalnia półtora roku temu mimo, ze się nie rozrasta, zyskała kolejnego wicedyrektora.

Dziś władze basenu nie chciały w żaden sposób komentować podwyżek. Wicedyrektor Bogusław Kmak, który zajmuje się koordynacją cenników, obiecał spotkanie w tej sprawie dopiero w poniedziałek.

Maria Mółka