Nowy Sącz: Będzie referendum w sprawie gimnazjów?

 

Część opozycji domaga się referendum w sprawie reformy edukacji w Polsce. Przeciwnicy wygaszania gimnazjów zebrali już około 170 tysięcy podpisów w tej sprawie. W samym Nowym Sączu przekonali do tego ponad tysiąc osób.

Reforma edukacji stała się już faktem. Przypomnijmy, że na przykład w Nowym Sączu Wydział Edukacji przygotował już cały plan wprowadzenia tej zmiany do miasta. Mimo to, tak zwana totalna opozycja protestuje przeciwko likwidacji gimnazjów. Podpisy w tej sprawie zbierają działacze: Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Komitetu Obrony Demokracji, Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej. Jednym z argumentów niezadowolonych są sukcesy gimnazjalistów na arenie międzynarodowej.

W różnych europejskich rankingach poziom polskich gimnazjów był wysoki. My w ogóle nie wiemy, dlaczego ta reforma jest wprowadzana. Czy robiono badania, na podstawie, których stwierdzono, że na danym etapie uczeń nie osiąga efektów i że jest niski poziom? – mówiła Irena Żak, z ZNP w Nowym Sączu. Na jej pytania próbował odpowiedzieć Arkadiusz Mularczyk, poseł Prawa i Sprawiedliwości – Brak pewnego systemu zakorzeniania. To było przerzucanie dzieci z jednej do drugiej szkoły. To wszystko powodowało, że dzieci traciły kontakty z innymi uczniami. Rodzicie mieli też problemy logistyczne z dowożeniem, czy wysyłaniem dzieci do kolejnych szkół – mówił.

Przeciwnicy wygaszania gimnazjów są też niezadowoleni z tempa zmian. Poseł Andrzej Czerwiński z PO przypomniałm jak wyglądało wprowadzanie gimnazjów kilkanaście lat temu.- Dwa lata dyskusji, seminariów, rozmów, dialogów, przygotowania podręczników, ulotek informujących o reformie. Teraz słyszymy tylko wypowiedzi minister Zalewskiej, że wszystko jest pod kontrolą – mówił.

Również Elżbieta Borowska z ruchu Kukiz’15 uważa, że reforma wprowadzana jest zbyt szybko. – Reforma była przeprowadzana pośpiesznie i niedokładnie. Programy nauczania są tworzone niechlujnie. To wszystko może się odbić negatywnie na uczniach, podobnie jak za poprzednich rządów, reforma związana z wcześniejszym wysyłaniem dzieci do szkół – mówiła Borowska.

Posłanka dodaje jednak, że ruch Pawła Kukiza nie planuje dołączyć do protestujących, bo jej zdaniem ZNP i tak zwana totalna opozycja dla zasady nie zgadzają się z każdą zmianą proponowaną przez PiS. Według przedstawicieli ZNP po zmianach w sektorze edukacji bez pracy może pozostać między 60 a 70 tysięcy nauczycieli. Protestujący mają na koncie około 170 tysięcy podpisów. Żeby te petycje doprowadziły do referendum, potrzebują ich pół miliona. Kolejne zbiórki są planowane w Nowym Sączu na 8 marca.

Posłuchaj Ireny Żak:

Posłuchaj Arkadiusza Mularczyka:

Posłuchaj Andrzeja Czerwińskiego:

Posłuchaj Elżbiety Borowskiej:

Jakub Węgrzyn