Nowy Sącz: Nie ma pieniędzy na Sądeczankę?

 

– Zniszczone ulice to nie jest tylko nasz lokalny problem. Tutaj trzeba działać także na szczeblu ogólnopolskim. Takimi słowami Barbara Bartuś skomentowała na antenie RDN Nowy Sącz sytuację na drogach, a te pozostawiają wiele do życzenia. Posłanka PiS zauważa tu nie tylko dziury w jezdni, ale także niebezpieczne serpentyny. Brakuje też nowych dróg. Tutaj można wymienić choćby długo wyczekiwaną Sądeczankę.

Sądeczanka została w programie, który potrzebuje prawie 200 mld zł, a zabezpieczenie finansowe do 2023 roku to 107 mld zł. Tej kwoty nie da się zaoszczędzić na żadnych przetargach. Żeby ten program realizować, trzeba coś wybrać. Ja to wszystko rozumiem, ale też jestem kierowcą i widzę te potrzeby. Chodzi nie tylko o szybkość przemieszczania, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo – mówi Barbara Bartuś.

Barbara Bartuś widzi potrzebę rozmów z politykami na ten temat. – To jest duży problem. Myślę, że trzeba go rozpatrywać nie tylko w kwestii pieniędzy na naprawę konkretnego odcinka drogi, który natychmiast trzeba remontować, ale tutaj trzeba rozmawiać. Moim zdaniem potrzebna jest debata i to na najwyższym szczeblu o komunikacji, o poruszaniu się w Polsce, ale też w całej Europie – dodaje.

Lepsze drogi są też wabikiem na przedsiębiorców, którzy szukają miejsc do inwestowania.  – Jeżeli przedsiębiorcy chcieliby zainwestować tutaj swoje pieniądze, jeżeli w Gorlicach miałby powstać nowy zakład, to do niego trzeba dojechać. Myślę o tym cały czas – mówi posłanka.

Politycy planują wziąć pod lupę np. serpentyny, które trzeba pokonać jadąc krajową 75 z Nowego Sącza w stronę Jurkowa. Jedną z opcji, która była brana tu pod uwagę, jest budowa tunelu pod Justem.

Posłuchaj Barbary Bartuś:

 

Jolanta Frączek