Tarnów/Wola Rzędzińska: Czy będzie korekta wschodniej obwodnicy?

 

Taki jest zamiar wójta gminy Tarnów. Chce on przesunąć jej część o około 400 metrów na teren miasta. Zmiany pociągałyby za sobą rozpoczęcie wielu procedur od nowa. Grzegorz Kozioł przekonuje, że dzięki temu nie trzeba byłoby wyburzać domów w Woli Rzędzińskiej. Jak już informowaliśmy, tuż przed świętami, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała decyzję środowiskową w tej sprawie. Daje ona inwestorowi zielone światło dla dalszych procedur zmierzających do wybudowania drogi.

– Przez mieszkańców to jest nie do zaakceptowania i lepiej dłużej poczekać, procedura od nowa może by aż tak długo nie trwała, ponieważ to jest tylko korekta, a ten czynnik ludzki byłby bardziej uwzględniony. Będziemy reprezentować wolę mieszkańców, bo po to są władze. A nie mówimy z założenia: nie bo nie, lecz przedstawiliśmy swoją propozycję – przekonuje.

Gmina Tarnów chce też zjazdu z obwodnicy do Woli Rzędzińskiej, którego nie ujęto do tej pory. Tymczasem Generalna Dyrekcja nie zamierza zmieniać trasy. – Teraz strony mogą się odwoływać – odpowiada Iwona Mikrut z małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. – Niezadowoleni mogą się odwoływać przez dwa tygodnie i zobaczymy, czy rzeczywiście będą jakieś odwołania. Jeżeli ich nie będzie, wówczas wystąpimy o środki na dalszy etap dokumentacji z uzyskaniem pozwolenia na budowę – dodaje.

Obwodnica po granicy miasta i dalej przez Wolę Rzędzińską zakłada wyburzenie co najmniej 30 domów i 56 budynków gospodarczych. Miałaby powstać dopiero po 2023 roku, bo na razie nie ma pieniędzy. Potrzeba około 200 milionów zł. Dodajmy, iż trasa, w sprawie której wydano decyzję środowiskową została wybrana wspólnie przez miasto i Gminę Tarnów. Wójt jednak, kilka miesięcy temu, po protestach mieszkańców, wycofał się z poparcia.

Posłuchaj Grzegorza Kozioła:

Posłuchaj Iwony Mikrut:

 

Jadwiga Kozioł