Święta czasem refleksji u osób samotnych

Przygotowania do świąt w domu im. św. Brata Alberta w Nowym Sączu trwały praktycznie tydzień. Przy około 60-ciu mieszkańcach, pracy w kuchni jest sporo. Trzeba było zrobić sałaty, ciasta i przede wszystkim ciepłe dania. Tradycyjnie  poświęcone pokarmy znalazły miejsce w święconce, która wspólnie co roku jedzą wszyscy mężczyźni, mieszkający w domu.

Nad przyrządzaniem posiłków w ciągu całych świąt czuwał Roman Bocheński, szef kuchni. – Mieliśmy barszcz z grochem i jajkiem, piersi w sosie koperkowym, nie mogło też zabraknąć ciast. To tylko nieliczne potrawy, które znalazły się w karcie menu tych świąt w Domu Brata Alberta. Żeby to wszystko zrobić na czas, w święta osoby pracujące w kuchni wstawały nawet o 5 rano. Dlatego trzeba zadbać, żeby nic się nie zmarnowało.

Mieszkańcami Domu Brata Alberta są mężczyźni, którzy z różnych powodów stracili dach nad głową. Żeby uchronić się przed włóczęgą trafili właśnie do tego domu. Mimo to tęsknota za rodziną nie przemija. -Dlatego staramy się tutaj zadbać o tą świąteczną atmosferę.  – przekonuje Leszek Lizoń, zastępca dyrektora placówki.

Potwierdzają to sami mieszkańcy. – Najbardziej brakuje nam spotkań z rodziną. Nachodzą nas tutaj różne refleksje, pojawia się smutek… Mamy tutaj dużo czasu na przemyślenia.

Ludwik Karpierz mieszka w Domu Brata Alberta od 11 lat. Po tym, jak rozstał się z żoną i podupadł na zdrowiu, nie miał dokąd pójść. – Po śmierci mojego brata i siostry nie miałem dokąd pójść. Trafiłem tutaj. Nie mogę narzekać, jest mi tu dobrze.

Daniel Michalak jest tu niecałe dwa lata. Miał rodzinę. Teraz odwiedza syna, gdy tylko ma okazję. – Ma 2 lata. Jak jest tylko ładna pogoda, idziemy na spacer.

Pomimo smutnych wspomnień, starają się odnajdywać radość w drobnych rzeczach. Okazją do tego może stać dzisiejsza tradycja polewania się wodą. – Planujemy polać wodą naszego najmłodszego kolegę, który pracuje z nami na kuchni. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku – żartuje Roman Bocheński. Jak dodaje – Czujemy się tu rodziną. Teraz to nasz dom.

Całej audycji posłuchajcie także na antenie RDN. Dziś (17.04) po godzinie 10.00. Zapraszam!

Posłuchaj relacji:

 

Jolanta Frączek