Nowy Sącz: Święta bezdomnych

 

Mimo, że z roku na rok spada liczba bezdomnych, ten problem zupełnie nie znika. Bez dachu nad głową zostali z różnych powodów. Choć nieraz był to ich wybór, są dni, kiedy tęsknota za utraconą rodziną doskwiera najbardziej. Takim czasem jest właśnie okres świąt.

To dla nich bardzo trudny czas, samotność w tym czasie doskwiera bardziej. Niestety nie zawsze rodziny są w stanie zastąpić im koledzy i przyjaciele – tłumaczy Leszek Lizoń, zastępca dyrektora Domu im. św. Brata Alberta w Nowym Sączu.W tej placówce mieszka teraz około 60-ciu mężczyzn. Gdy Świąt Wielkiej Nocy nie mogą spędzić z bliskimi, są zdani sami na siebie. Dlatego starają się, by te święta przebiegłby w jak najbardziej rodzinnej atmosferze. Dbają także o tradycję, jak np. święcenie pokarmów. To zajęcie od dawna jest przypisane do Ludwika Karpierza, który jest mieszkańcem domu od 11 lat. – Święcimy m.in. kiełbasę, chleb, chrzan. Koszyk przygotowuje mi zawsze nasz kucharz. Robi to tak ładnie, że nawet w domu mama nie zrobiła tego tak idealnie – mówi.

Nad menu każdego dnia w Domu Brata Alberta czuwa Roman Bocheński, który z wykształcenia jest kucharzem. Dba także o to, by świąteczne potrawy były jak najlepsze i zawsze świeże.Dziś (14.04) przypada Dzień Ludzi Bezdomnych. Dom Brata Alberta w Nowym Sączu z mikrofonem odwiedzimy także w Poniedziałek Wielkanocny (17.04). Zapraszamy do wysłuchania specjalnej audycji tego dnia.

Posłuchaj Leszka Lizonia:

Posłuchaj Ludwika Karpierza:

Jolanta Frączek