Dąbrowa Tarnowska: Chciał zwrócić uwagę policjantom, sprawa zakończy się w sądzie

 

Mieszkaniec Dąbrowy Tarnowskiej, który przy ul. Spadowej w tym mieście zauważył jadące z szaloną prędkością auto, powiadomił funkcjonariuszy. Według jego relacji, ci zareagowali, ale nie na niebezpieczną sytuację na drodze, lecz na brzydkie słowo, którego użył.

Stał radiowóz pięć metrów od nas, a ja praktycznie musiałem uciekać na bok, bo ten kierowca tak szybko jechał, że się bałem, że go zarzuci i wjedzie we mnie. Potem zapytałem tych policjantów, dlaczego nie zareagowali. Kiedy przekląłem gdzieś w zdaniu w emocjach, ten policjant od razu zaczął mi wypisywać mandat za to, że przekląłem, a temat kierowcy zszedł na drugi plan – opowiada mieszkaniec Dąbrowy Tarnowskiej.

dabrowa

Oficer prasowy dąbrowskiej policji twierdzi, że policjanci nie widzieli przejeżdżającego samochodu. – Ich zdaniem mężczyzna zareagował zbyt wulgarnie – mówi Ewelina Fiszbain. – Osoba ta nie wskazała miejsca, w którym zostało to popełnione. Zachowywała się w sposób bardzo arogancki w stosunku do funkcjonariuszy, zwróciła im uwagę w czasie wykonywanych czynności, zapytała się – co oni tutaj robią – używając słów wulgarnych – dodaje.

Mężczyzna, który miał być ukarany stuzłotowym mandatem, ostatecznie odpowie za swoją reakcję przed sądem. W tym przypadku grozi grzywna do 1500 złotych. Więcej o tym w Pulsie Regionu o 15.30.

Posłuchaj mieszkańca:

Posłuchaj Eweliny Fiszbain:

Grzegorz Golec