Nowy Sącz: Mieszkańcy osiedla Kaduk kontra prezydent

 

Mieszkańcy osiedla Kaduk chcą rewolucji w swojej okolicy. Skarżą się, że od lat ich osiedle było na końcu kolejki do inwestycji. Chociaż powstał tu już budynek policji a niebawem wybudowany zostanie sąd, wciąż brakuje miejsc skierowanych głównie do mieszkańców. Boisko sportowe jest zaniedbane a świetlica nie mieści wszystkich dzieci. Czy prezydent miasta wyciągnie do mieszkańców pomocną dłoń?

Osiedle Kaduk ma szanse zostać sądeckim Grunwaldem. Oczywiście w przenośni. Mieszkańcy postanowili jako pierwsi w historii Nowego Sącza wprowadzić herb, który mówiłby o ich przeszłości. – Na Kaduku przez lata mieszkało wiele  niemieckich rodzin , które nawet po zaborach żyły w zgodzie z Polakami – tłumaczy Krzysztof Leśniak, przewodniczący zarządu osiedla. – Na naszym logo będą dwa miecze wbite w ziemie, na tych mieczach tarcza z napisem Polska a pod spodem napis Grunwald. To w pewnym sensie symbol pokoju – dodaje.

Herb w przyszłości mógłby znaleźć się też na koszulkach klubu sportowego. Problem w tym, że chociaż młodzi fani np. piłki nożnej mają gdzie trenować to wciąż jest tu wiele do zrobienia. – Przede wszystkim potrzebne są szatnie, małe trybuny, obiekt socjalny z toaletami co jest zupełną podstawą. Teren trzeba byłoby też porządnie ogrodzić i zadbać o bezpieczeństwo – wymienia członek zarządu osiedla Jerzy Ptaszyński.

Osiedlowa świetlica też jest w złym stanie. – Tam jest przede wszystkim bardzo ciasno, a w okresie zimowym to zajęcia się tam nie odbywają ze względu na ogrzewanie. Ono jest bardzo skromne przez co temperatura jest niska, a rodzice nie chcą wysyłać dzieci do takich warunków. W świetlicy nie zmieści się też więcej osób niż 15.

Mieszkańcy w tej sprawie napisali już prośbę do Urzędu Miasta. Na razie prezydent Ryszard Nowak nic nie odpisał, jednak dziś jednoznacznie skomentował ten temat na naszej antenie. – Trzeba zapomnieć o tym żebym budował tam jakieś dodatkowe boiska czy inwestował mocno, bo nie ma takiej potrzeby. Dysponujemy dobrą bazą więc to nie jest tak, że na każdym osiedlu musi być klub sportowy.

Prezydent radzi też mieszkańcom sięgnąć po pieniądze z Budżetu Obywatelskiego. – Jeżeli rzeczywiście są tak zainteresowani to nie będzie problemu z tym żeby pieniądze przeznaczyć na cele które sobie oni wybiorą.

Problem jednak w tym, że według nowego regulaminu o kwotę 400 tysięcy przypadającą na tę część miasta, walczyć będzie też kilka innych osiedli m.in. Dąbrówka i Biegonice. Jak wiemy projekty tych dzielnic co roku wygrywały w Budżecie Obywatelskim. Dla przykładu w zeszłym roku spośród wszystkich oddanych głosów większość oddali mieszkańcy Dąbrówki i Biegonic. Pozostaje więc pytanie czy mieszkańcom osiedla Kaduk uda się pobić ten wynik.

Posłuchaj:

Maria Mółka