Tarnów: Komisja Rewizyjna pyta o zmiany organizacyjne i przyjęcia do pracy

 

Radni z Komisji Rewizyjnej prześwietlają etaty w tarnowskim magistracie. Pytają o zmiany organizacyjne i poziom zatrudnienia w Urzędzie Miasta. Ich zainteresowanie wzbudziła rosnąca liczba konkursów na stanowiska urzędnicze, ogłaszanych w Biuletynie Informacji Publicznej.

Zauważamy taką ekspansję. Zwiększenie etatyzacji w urzędzie widzimy chociażby po zarządzeniach Prezydenta o organizacji konkursów na stanowiska urzędnicze. Chcemy tę kwestię poznać. Nie wiemy dzisiaj konkretnie, ile jest osób zatrudnionych, jaka jest liczba etatów w urzędzie – mówi Piotr Sak radny z PiS.

Jak dodaje, komisja chce się też dowiedzieć, jak to realnie zwiększa koszty funkcjonowania urzędu. Nabory na stanowiska urzędnicze dotyczyły ostatnio przede wszystkim przeorganizowanego Zarządu Dróg i Komunikacji Miejskiej w Tarnowie.

W jaki sposób Urząd Miasta zamierza odpowiedzieć radnym? Aleksandra Mizera, sekretarz Miasta uważa, że zmiany w liczbie etatów są minimalne.

– Plus dwa etaty to naprawdę żadna różnica jeżeli chodzi o zatrudnienia przy realizacji projektów w ramach środków europejskich, jak również przy dodatkowych zadaniach wynikających z przepisów prawa oraz zmiany specyfiki wykonywania tych zadań – przekonuje sekretarz miasta. Projekty, o których wspomina Aleksandra Mizera, a w ramach których zatrudniono dodatkowe osoby, są związane z informatyzacją, rewitalizacją czy promocją gospodarczą. Został też zatrudniony ekodoradca, który wspiera miasto w walce ze smogiem.

Podobnego zdania jest prezydent Tarnowa, Roman Ciepiela. – Komisja przygląda się wielu sprawom, ma do tego absolutne prawo. Skoro zwiększyliśmy budżet aż do 730 milionów złotych i wprowadziliśmy kilkadziesiąt nowych zadań inwestycyjnych, to jest rzeczą oczywistą, że ktoś musi je przygotować i przeprowadzić, stąd osoby, które będą w urzędzie odpowiadały za te zadania, ale to nie jest znaczący wzrost – twierdzi.

Skąd zatem ciekawość radnych? Mógł ją wzbudził fakt realizowania przez Miasto i Urząd Pracy projektu, w ramach którego pracę znalazło 14 osób. – Ogłosiliśmy dwukrotnie przetarg na ochronę obiektu. Środki zabezpieczone w budżecie były zbyt małe, by zlecić firmie, która złożyła ofertę i zdecydowaliśmy się na wykorzystanie możliwości takiej, jaka jest. Podpisaliśmy porozumienie z Powiatowym Urzędem Pracy i zatrudniliśmy na okres dwóch lat w ramach projektu 30 minus czternastu pracowników. Zostali zatrudnieni w styczniu i skierowani na specjalne szkolenie. W jego ramach realizują zadania i są zatrudnieni na stanowiskach, oczywiście takich jak portier czy pracownik ochrony – wyjaśnia Aleksandra Mizera.

W tej chwili, jak mówi Aleksandra Mizera, w magistracie pracuje niespełna 500 osób. – Jeżeli chodzi o aktualne zatrudnienie w urzędzie miasta, przyjmijmy, że na 28 lutego, to jest 461,55 etatu, łącznie to jest 466 osób. W tym 16 osób jest zatrudnionych na tzw. umowę na zastępstwo, czyli w sytuacji powrotu pracownika z długotrwałej nieobecności te osoby już nie będą pracowały w urzędzie, więc to zatrudnienie będzie się stopniowo zmniejszało, w zależności od okresu, w którym te osoby będą odchodzić – dodaje.

Radni zastanawiali się także nad merytorycznym uzasadnieniem zatrudniania konkretnych osób –  czy kompetencje nie zawsze są na pierwszym miejscu. Sekretarz Mizera stanowczo zaprzecza. Uważa, że wymagania dotyczące nowych pracowników są jasno określone i nie ma mowy, by dane stanowisko zajmowała osoba niekompetentna. – Ustawa o pracownikach samorządowych określa sposób zatrudnienia w urzędzie pracowników na stanowiska urzędnicze. W Urzędzie Miasta funkcjonuje system i zarządzenie prezydenta w sprawie ogłoszenia i przeprowadzenia procedury publicznych naborów. W oparciu o ten system określamy wymogi i kwalifikacje. Dostosowując je do stanowiska oceniamy i zatrudniamy. W związku z powyższym ja nie widzę tutaj takich zastrzeżeń i zagrożeń, które by powodowały określenie nieprawidłowego wykształcenia przy zakresie zadań, które są do realizacji – mówi.

Radni z Komisji Rewizyjnej zapowiadają, że wnikliwie przeanalizują wszystkie dane. Radny Piotr Sak przyznaje, że być może pojawią się dodatkowe pytania.

Posłuchaj Piotra Saka:

Posłuchaj Aleksandry Mizery:

Posłuchaj Romana Ciepieli:

Kuba Kusy