Region sądecki i podhalański: Wypad w góry w weekend sportem dla wytrzymałych

 

Meteorolodzy zapowiadają opady deszczu, a lokalnie nawet śniegu. W wyższych partiach mogą też występować mocniejsze wiatry. Mimo to, goprowcy nie zakazują wędrówek po szczytach. Do wyjścia trzeba się jednak dobrze przygotować. Jak to zrobić i grze szukać najlepiej przygotowanych tras?

Mimo prognoz, góry będą hitem w ten weekend. Większość schronisk ma już zarezerwowane miejsca noclegowe – głównie dla dzieci wypoczywających na feriach. Do regionu przyjeżdżają teraz grupy z województwa dolnośląskiego, mazowieckiego, opolskiego i zachodniopomorskiego. Każda chatka czy schronisko znajdą jednak pojedyncze miejsca dla wytrwałych piechurów.

Do spacerów po Beskidzie Sądeckim zachęca Adam Sylka ze schroniska na Hali Łabowskiej. – Śniegu jest dużo, ale ścieżki są wydeptane. Teraz jest dobrze, chyba że odwilż się powiększy, to może być trochę mokro na szlakach. Na razie są bardzo dobre warunki i sądzę,  że do niedzieli się utrzymają.

I chociaż podobnie jest też w okolicach Wierchomli, to w nocy możemy liczyć tu tylko na miejsce na tzw. glebie – przyznaje Małgorzata Ryniewicz-Politańska. – Mamy grupę dzieci na obozie narciarskim. Gdy oni wyjadą, to są już pojedyncze rezerwacje na cały tydzień. Gdy ktoś jednak przyjdzie, znajdziemy jakieś miejsce, ale już niestety na glebie – dodaje.

Osoby, które chcą wspiąć się powyżej 1000 m. n.p.m. mogą wybrać się w Gorce. Trasy na najwyższy szczyt poleca Bogumiła Długopolska ze schroniska na Turbaczu. – Szczególnie te dwie z Nowego Targu, szlak żółty i zielony, ale także z Obidowej przez Stare Wierchy. Jest tutaj na prawdę widokowo – mówi.

Piękne widoki można podziwiać z Pogórza Różnowskiego. W Chatce Włóczykija na Jamnej czekają też ciepłe posiłki na rozgrzanie. Ścieżki na wzgórze rekomenduje Adam Gancarek. – W okolicy chatki i schroniska szlaki są wszystkie do przejścia. Jest trochę mokro. W miejscach zacienionych jest trochę lodu – zauważa.

Którykolwiek z kierunków obierzecie, pamiętajcie o dobrym przygotowaniu. – Ciepłe ubranie to nie wszystko – podkreśla goprowiec Łukasz Smetana – Trzeba zdawać sobie z tego sprawę, że jak się już zejdzie z tej drogi asfaltowej, to będzie już dość spore oblodzenie. Dobrze ze sobą zabrać niekoniecznie profesjonalne raki, ale nakładkę na buty z kolcami i kijki np. do nordic walkingu – dodaje.

Idąc w góry zabierzmy ze sobą też naładowany telefon, na którym zainstalujemy aplikację ‚Ratunek’. Dzięki niej goprowcy w razie potrzeby są w stanie namierzyć naszą dokładną lokalizację i dotrzeć do nas w kilkadziesiąt minut. Dla tych, którzy wolą tradycyjne metody, radzimy wpisać do telefonu numery ratowników górskich 601 100 300 i 985.

Posłuchaj relacji:

Maria Mółka