Tarnów: MPGK przejmuje odpady w mieście – czy da sobie radę?

 

Czy jedna firma śmieciowa sprosta zadaniu i obsłuży całe miasto? Jak już informowaliśmy, od stycznia wyłącznie Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej będzie odbierać śmieci w Tarnowie. Teraz zajmują się tym aż cztery firmy. Do przetargu przystąpiła jednak tylko spółka miejska i wygrała. – Czy da sobie radę? – pytają zaniepokojeni mieszkańcy Tarnowa.

Nie mamy żadnych obaw – twierdzi Stefan Piotrowski, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Tarnowa. – Nie martwimy się, dlatego że firma MPGK ma bardzo duży potencjał techniczny i sześćdziesięcioletnie doświadczenie na rynku odpadowym. Do tej pory, poza Tarnowem, obsługiwała kilkanaście sąsiednich gmin. Ilość odpadów jest tam większa niż to, co przejmie na terenie miasta – dodaje Piotrowski. W Tarnowie liczba odpadów komunalnych to około 35-38 tys. ton rocznie. Odpady trafiają do stacji segregacji przy ulicy Komunalnej, którą również obsługuje MPGK.

Jesteśmy do tego przygotowani. Myślę, że nie będzie to bardziej uciążliwe niż miało to miejsce dotychczas – mówi Mariusz Burnóg, prezes MPGK w Tarnowie. –  Takie zmiany operatorów miały miejsce chyba już czterokrotnie na terenie miasta Tarnowa. Przypomnę, że od 1 lipca 2013 roku obowiązuje ustawa, która zmieniła całkowicie zasady gospodarowania odpadami komunalnymi. Logistyka z pewnością będzie łatwiejsza, powodująca mniej tak zwanych pustych przejazdów. Spółka MPGK w swojej historii obsługiwała ponad 20 gmin powiatu dąbrowskiego, brzeskiego i tarnowskiego. Dzisiaj, w związku z tym, że skupiamy się na mieście, nieodzownym elementem tego musiało być odejście od sąsiednich gmin, do tej pory obsługiwanych – dodaje prezes MPGK. Zatem Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej od nowego roku skupi się wyłącznie na wywózce odpadów z miasta. W odstawkę pójdą między innymi Lisia Góra, Szerzyny, Ryglice, Zakliczyn, Dąbrowa Tarnowska czy Żabno. Trwa wygaszanie umów z sąsiednimi gminami, wprowadzanie nowych harmonogramów i zaplecza technicznego w Tarnowie.

MPGK na razie będzie przez miesiąc odbierać odpady z posesji zamieszkałych, a przez trzy miesiące z miejsc niezamieszkałych, gdzie powstają odpady komunalne. Chodzi między innymi o szkoły, sklepy czy urzędy.Dlaczego zainteresowanie przetargiem było tak małe? – Może chodziło o zbyt krótki czas określony w umowie – sugeruje Stefan Piotrowski, kierownik Referatu Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta Tarnowa. – Tutaj widocznie firmy kalkulowały i uznały, że w tym przypadku zrezygnują z tego rynku. A może jest to związane z tym, że przejęły rynek po MPGK. Miejska spółka będzie obsługiwała tylko Tarnów. Zrezygnowała ze wszystkich gmin, na których do tej pory odbierała odpady. Siłą rzeczy w to miejsce weszły firmy prywatne – dodaje.

Jedna z firm wniosła jednak odwołanie do wyniku przetargu. Na pytanie radia RDN Małopolska – czego dokładnie odwołanie dotyczyło – firma z Krakowa, która już obsługiwała wywóz odpadów w Tarnowie, odpowiada: Miasto Tarnów zamierza od 2017 wprowadzić tzw. in-house na obiór i zagospodarowanie odpadów. Z uwagi na to, że przepisy wprowadzającej in-house wchodzą w życie od 1.01.2017 r., Miasto nie może w tym zakresie ogłosić wcześniej postępowania. Na chwilę obecną Miasto przeprowadziło dwa przetargi na odbiór odpadów na początku 2017 r., w których naruszone zostały przepisy ustawy o utrzymaniu czystości i porządku gminach. W efekcie tego żaden z przedsiębiorców z rynku prywatnego nie złożył oferty. Przetargi wygrała zatem spółka komunalna MPGK, oferując ceny wyższe od rynkowych. Wprowadzenie w Tarnowie in-house jest pomysłem przedwczesnym, niepopartym analizami ekonomicznymi, finansowymi, gospodarczymi ani prawnymi. Nie przeprowadzono również konsultacji społecznych. Wprowadzenie in-house będzie się wiązać ze szkodą dla interesu publicznego oraz ekologicznego Miasta. Oznacza wzrost tzw. opłaty śmieciowej oraz obniżenie standardów usług. Gmina zamiast popierać przedsiębiorczość i konkurencję, likwiduje ją. Rolą Miasta jest ingerencja tam, gdzie wolny rynek sobie nie radzi, a nie zagarnianie obszarów działalności i przydzielanie ich własnym, zazwyczaj nieudolnie zarządzanym spółkom.

Stefan Piotrowski z Urzędu Miasta przyznaje, że odwołanie od wyników przetargu było, ale posiedzenia przed Krajową Izbą Odwoławczą zostały oddalone.

Więcej w Pulsie Regionu miedzy godziną 15.30 a 17.00.

Posłuchaj Stefana Piotrowskiego:

Posłuchaj Mariusza Burnóga:

Patrycja Wolnik